Jest odrobinę skryty. Tak samo jak szczury są odrobinę porośnięte futrem.

Nigdziebądź - Paulina Braiter, Neil Gaiman

Odwracam głowę i iść możesz wedle chęci.

Odwracam znowu i nie pójdziesz, aż do śmierci.

Nie mam twarzy, lecz ucha pustą przestrzeń.

Na me nierówne zęby, kimże jestem?

Richard zauważył kiedyś, że wydarzenia to tchórze. Nie lubią występować pojedynczo, lecz zbierają się w stada i atakują wszystkie naraz.

- To obrzydliwe - zauważył Richard. Błoto wciskało mu się do butów, dokonywało inwazji na skarpety i zaznajamiało się ze stopami znacznie bliżej, niż miałby na to ochotę.

- On żartuje. Tak naprawdę to nas zabili.

- Jako specjalistka od przerywania funkcji życiowych - odparła Łowczyni - nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem. Żadne z was nie jest martwe. Natomiast oboje jesteście bardzo pijani.

Gdyby bałaganiarstwo stało się sportem olimpijskim, mógłby reprezentować w nim Anglię.

- W Londynie występują małe pęcherzyki dawnych czasów, w których rzeczy i miejsca pozostają takie same. Coś jak pęcherze w bursztynie - wyjaśniła. - W waszym mieście macie mnóstwo czasu, który musi gdzieś trafiać, nie zużywacie go całego.

- Chyba ciągle mam kaca - westchnął Richard. - To brzmiało całkiem sensownie.

- Nie musiałaś tego robić - powiedział. Miał wrażenie, że stadko małych zwierząt korzystało z jego ust jak z toalety, a potem umarło wśród odchodów, zmieniając się w zieloną, ohydną breję. Próbował wstać i natychmiast usiadł z powrotem. - Och! - wyjaśnił.

- Ile ty właściwie masz lat? - spytała dziewczyna.

Richard ucieszył się, że zadała to pytanie. On sam nigdy by się nie odważył.

- Tyle samo co mój język i nieco więcej niż zęby.

Trup był bardzo martwy.