Chłopcy 2. Bangarang - Jakub Ćwiek

Powiem tak: fajowo, że mam już przygotowaną trzecią część i kubeł herbaty :)

Bangarang wyszło nieco słabiej od pierwszej części, ale mimo to nadal dobrze się bawiłam podczas lektury. Wszystkie głosy mówią, że trzecia część jest najlepsza - rozpoczynam :)

 

Milczek przejechał jeszcze parę metrów i zawrócił prawie w miejscu, kładąc motocykl całkowicie na bok i jakimś nieprawdopodobnym cudem albo sposobem znanym tylko sobie wciąż utrzymując się na maszynie.

 

- Już ci mówiłem. Tego nie da się tak po prostu wyjaśnić, musiałbyś tu być. No a rzecz w tym, że nie możesz.

Kubuś przekrzywił delikatnie głowę i zmarszczył czoło.

- Chcesz powiedzieć, że masz tak ubogi słownik, że nie umiesz sie wyrazić? - zapytał.

- Mój słownik jest na tyle opasły, że jakbym ci nim pierdolnął...

 

Milczek zabierze go do takiej jednej - wyjaśnił Olbrzym. - Duże cycki, to i na dzieciach musi się znać. Ewolucja, wiesz. Instynkt.

 

Wszędzie ktoś walczył. Zazwyczaj małe grupki lub nawet jednostki broniły się wobec przeważającej siły ludzi Castora i gości w kamizelkach Battlesnake'ów, ale bywało też, że to Chłopcy przejmowali inicjatywę i tłukli Wężowych, nie bacząc na rany postrzałowe i noże sterczące z ud czy ramion. Ci, którzy dostali w pierś czy brzuch, zwykle nie zważali już na nic.

 

- I nie gadaj tyle ze zwierzętami, bo wiesz, co mówią o takich, co tak robią?

- Nie wiem - odparł Kubuś.

- Że są pojebani.

 

- (...) Ej, kto się tam, kurwa, tak tłucze?!

Pierwszy obejrzał się przez ramię.

- Kruszyna - odparł.

- A co właściwie robi?

Pierwszy spojrzał jeszcze raz.

- Kruszyna, co ty właściwie robisz?

Usłyszał odpowiedź i pokiwał głową.

- Mówi, że stara się nic.

Nic co? - nie zrozumiał olbrzym.

- Nic nie robić.