Achaja Tom 1 cz. 1 - Andrzej Ziemiański

- Chcę być waszym giermkiem.
- Psiamać. Giermek starszy od rycerza?
- Hm. To może być - mruknął Zaan. - Ale tylko wtedy, gdy rycerz młodszy od giermka.

 

Bolało ją wszystko, piersi, stopy od zgrzebnych sandałów, plecy od wypełnionego jakimś kretyństwem worka... Krok za krokiem. Ile można tak iść? Jak wiele kroków można w życiu uczynić? Pięćdziesiąt? Sto?

 

Pewien mędrzec powiedział, że człowieka nie można uczynić bardziej wolnym, niż jest sam z siebie. Żaden las, żadne więzienia nie uczyni nikogo bardziej lub mniej wolnym, niż był przedtem.

 

- Był tu jeden taki gnój, wszystkie włosy na nogach i rękach ogniem usunął.
- Wiem - uśmiechnął się Zaan. - Czytałem. To robota depilatora, zwanego też...
- Mam w dupie tego debila Tora, czy jak mu tam. Co innego czytać, co innego być żywym ogniem przypalanym!