"Ja nieśmiertelny!" I to były jego ostatnie słowa.

Ogry - Stephan Russbült

 

(…) nie chciał zniszczyć kruchego poczucia zaufania pochopnym działaniem, jakim byłoby urwanie mu głowy.

 

(…) dążenie do tego, co nieosiągalne, może albo ocalić marzenia, albo zniszczyć duszę. W tym przypadku jest tak, że wy tu sobie marzycie i depczecie moją duszę. Dlaczego musiało to być od razu coś tak trudnego, jak czytanie mapy?

 

- Pochodzę z, eee… z północnego końca, eee… południowego zachodu.

- No, to nic dziwnego, że się nie znamy. Bo ja pochodzę z południowego początku północnego wschodu.

 

Wszyscy mają zostać zabici i myślą, że zostaną oszczędzeni tylko dlatego, że nie chcą mieć z tym wszystkim nic wspólnego?