
"Ja nieśmiertelny!" I to były jego ostatnie słowa.
(…) nie chciał zniszczyć kruchego poczucia zaufania pochopnym działaniem, jakim byłoby urwanie mu głowy.
(…) dążenie do tego, co nieosiągalne, może albo ocalić marzenia, albo zniszczyć duszę. W tym przypadku jest tak, że wy tu sobie marzycie i depczecie moją duszę. Dlaczego musiało to być od razu coś tak trudnego, jak czytanie mapy?
- Pochodzę z, eee… z północnego końca, eee… południowego zachodu.
- No, to nic dziwnego, że się nie znamy. Bo ja pochodzę z południowego początku północnego wschodu.
Wszyscy mają zostać zabici i myślą, że zostaną oszczędzeni tylko dlatego, że nie chcą mieć z tym wszystkim nic wspólnego?








